Kluczowe kwestie wyboru platformy Forex

W zeszłym miesiącu opublikowałem wpis o mało mówiącym tytule „Najlepsze PF”. Dotyczył on kluczowych zagadnień związanych z kwestią wyboru pierwszego brokera i był skierowany raczej do początkujących inwestorów. Osoby które mają pewien większy staż z pewnością zdawały sobie sprawę z ich istnienia (i oczywiście konieczności stosowania). Dziś postaram się rozwinąć myśl, uzupełniając ją o kilka równie ważnych zagadnień. Tym samym jeśli dopiero teraz trafiliście na stronę, dobrze jeśli przed lekturą zapoznacie się z poprzednią częścią.

Kursy i szkolenia

Często pomijanym faktem jest konieczność nauki. Ta pozostawiona jest w kwestii samego zainteresowanego. Na szczęście nie zawsze: obecnie duże znane marki oferują regularne seminaria internetowe oraz szkolenia zlokalizowane w większych miastach na których profesjonalni trenerzy omawiają wcześniej przygotowane zagadnienia. Same zaś szkolenia prowadzone są na różnych stopniach zaawansowania co pozwala dostosować je do różnego poziomu wiedzy kursantów.

Często też dostępne są szkolenia w trybie jeden-na-jednego. W takim przypadku możemy spodziewać się jedynie opcji szkolenia przez internet. Sami dobieramy tematykę w której chcielibyśmy się doszkolić. Warto jednak zaznaczyć że w celu przystąpienia do takiego spotkania, wcześniej należy złożyć depozyt który wykorzystamy w późniejszych etapach inwestowania.

Na czas nauki można korzystać z konta demonstracyjnego a przelane środki są niejako zabezpieczeniem samej platformy: jeśli gracz przelał pieniądze to z dużym prawdopodobieństwem nie zmieni też samego brokera.

Konto demonstracyjne

Wydawałoby się oczywistym iż zanim przystąpimy do inwestowania prawdziwym kapitałem, najpierw sprawdzimy czy obrana koncepcja jest trafna i pozwoli wygenerować zysk. Na koncie demo mamy taką możliwość: trader otrzymuje wirtualną gotówkę którą może obracać na lustrzanym odbiciu realnego rynku. Inwestycje będą się więc zachowywać w taki sam sposób w realnym świecie.

Dodatkowo w razie niepowodzenia zawsze istnieje możliwość zresetowania ustawień i rozpoczęcia od początku.

Niestety w dalszym ciągu na rynku można spotkać firmy którym zależy na krótkoterminowym zysku. Udostępniają one jedynie platformę „prawdziwego handlu”, bez możliwości wcześniejszego sprawdzenia się. To błędne rozumowanie gdyż inwestor który raz się sparzy nie będzie kontynuował: tym samym broker przestanie zarabiać na spreadzie.

Kontakt telefoniczny

Zagadnienie zostało lakonicznie opisane już w zeszłym miesiącu, dziś jedynie je rozwinę.

Nie wiem czy zwróciliście uwagę na fakt że jeśli wyślecie zapytanie do dużej firmy: czy to do banku czy do operatora komórkowego, często preferowaną formą rozwiązania problemu jest właśnie rozmowa telefoniczna. Dzięki niej konsultant jest w stanie dopytać się o szczegóły naszego problemu i momentalnie je rozwiązać. Podobnie w przypadku Forex.

Jeśli firma posiada zatrudnionych accountów przypisanych do naszego konta i – co ważne – posługujących się tym samym co my językiem, ci mogą w każdej chwili sprawdzić co się dzieje i natychmiast pomóc.

Często owi accounci opiekują się wąską pulą klientów: tym samym nie muszą rozwiązywać setek problemów dziennie a mogą skupić się na jednej osobie i jej sytuacji.

Udogodnienia

Nie są to kwestie kluczowe ale warto o nich wiedzieć. Jeśli zaś są faktycznie dostępne, tym bardziej powinno to świadczyć na korzyść platformy.

Kalendarze ekonomiczne – czyli zbiór najważniejszych informacji z rynku. Te jednak często publikowane są z pewnym opóźnieniem: jeśli zawodowo zajmujemy się danym rynkiem, z czasem będziemy w stanie zdobyć informacje szybciej.

Analizy – dokonywane i publikowane z jednodniowym opóźnieniem, bardzo często zawierają też prognozy dotyczące najbliższych dni. Warto je czytać i poznać inne niż swoje własne punkty widzenia.

Platformy – czy będzie możliwość korzystania z aplikacji na telefon, tablet, aplikacji webowej (przez przeglądarkę) czy tylko za pomocą MetaTradera.

I to w zasadzie wszystko. Mam nadzieję że cykl dwu wpisów pomoże Wam wybrać sprawdzoną platformę z którą nigdy nie będziecie mieli problemów.

Najlepsze Platformy Forex

Wiele osób poszukuje informacji o najlepszej na rynku platformie Forex. Niestety wybór nie jest oczywisty a wybranie jednej tylko platformy która byłaby godna polecenia jest wręcz niemożliwe. Można jednak pokusić się o wskazanie kilku najważniejszych kryteriów które mogą być późniejszym wyznacznikiem wyboru. Co ważne nawet wtedy na podium znajdzie się nie jeden a co najmniej kilku brokerów. Jednak nawet o nich znajdziemy w internecie kilka negatywnych opinii: wszak malkontentów wyrażających niepochlebne opinie jest tylu co osób zadowolonych. Ci pierwsi jednak częściej wyrażają swoje zdanie w ogóle. Ostateczny więc wybór pozostaje w rękach samego tradera.

Na jakie zaś aspekty warto zwrócić uwagę? Jest ich kilka, poniżej postaram się pobieżnie opisać każdy z nich.

Pierwszym i najważniejszym jest zawsze bezpieczeństwo. To zaś potwierdzić można sprawdzając czy broker jest podległy lokalnemu organowi nadzoru finansowego. W Polsce organem jest Komisja Nadzorów Finansowych. Na Cyprze, gdzie siedzibę ma najwięcej popularnych firm: CySec. Informacja o przynależności powinna znajdować się w stopce serwisu, niemniej zawsze potwierdźmy jej prawdziwość wchodząc na oficjalną witrynę lokalnej komisji (odpowiednio dla wspomnianych będzie to knf.gov.pl oraz cysec.gov.cy). Taka przynależność świadczy nie tylko o spełnieniu wymagań prawno-formalnych ale też gwarantuje że firma nagle nie zniknie z rynku wraz z powierzonym jej kapitałem. Nawet gdyby tak się stało, ewentualną rekompensatę otrzymamy ze skarbu państwa.

Drugim, równie ważnym czynnikiem będzie z pewnością pomoc techniczna operatora. Sprawa z pozoru błaha, z czasem może urosnąć do problemu z którym nie będziemy sobie w stanie poradzić. Często małe firmy delegują do działu supportu bardzo mało osób: te zaś często nie nadążają z rozwiązywaniem pojawiających się problemów: wtedy będziemy czekać w kolejce wyjątkowo długo, lub rozwiązują ją lakonicznie, bez zagłębienia się w problem klienta. W tym zaś wypadku czeka nas seria tzw. „odbijania ticketów” która często dopiero po wymianie kilku wiadomości rozwiązuje problem. Niezależnie od przyczyny, jeśli tylko występuje problem z pomocą lub mamy sygnały o takich problemach jeszcze przed rejestracją, zrezygnujemy z upatrzonego wyboru. Należy pamiętać że chodzi tutaj o powierzenie własnego kapitału. W takim zaś wypadku należy liczyć na kompleksową obsługę na najwyższym poziomie.

Wiele osób może się zastanawiać dlaczego kwestia pomocy jest tak ważna. Odpowiedzi można udzielić podając prosty, hipotetyczny przykład problemu z aplikacją mobilną używaną podczas podróży. Kiedy ta, po zaktualizowaniu telefonu czy tabletu przestaje odpowiadać, trader traci możliwość otwierania nowych i zarządzania już istniejącymi pozycjami co jest przyczyną wymiernej straty kapitału. Gorzej jeśli problem okaże się poważniejszy, np: nagle stracimy możliwość zmiany wartości stop-lossów. W takim wypadku – szczególnie kiedy operujemy na wielu otwartych pozycjach – szybka pomoc jest jedyną i bezwarunkową koniecznością.

Co więcej należy sprawdzić czy platforma umożliwia kontakt telefoniczny: w języku polskim. Często duże, międzynarodowe firmy jedynie tłumaczą swoje strony internetowe ale cały proces komunikacji dostępny jest jedynie w języku angielskim. Liczą w ten sposób iż pomoc po prostu nie będzie potrzebna. Niestety to mocno błędne rozumowanie.

Często zadawane pytania dotyczą też kwestii finansowej. W przypadku wyboru znanej firmy, możemy liczyć na bardzo podobne szerokości spreadów czyli prowizji pobieranej od każdej transakcji. Oczywiście spready różnią się w zależności od samej pary walutowej jednak jeśli sprawdzić cenniki (te zwykle podawane są w wartościach dla jednego lota), można zauważyć bardzo dużą zbieżność. Inaczej sprawa ma się w przypadku mniejszych firm. Koszty jakie mogą ponieść traderzy potrafią być niewspółmiernie wysokie.

Firmy liczą iż mało kto sprawdza tabelę prowizji (co niestety często jest faktem) a dodatkowo oferują bardzo wysokie bonusy do pierwszej lub każdej wpłaty. Zastanawiające jest to że inwestorzy nie zastanawiają się w jaki sposób firma ma zaoferowany bonus odzyskać..

To w zasadzie tyle. W najbliższym czasie postaram się opublikować kolejny wpis w którym zawrę mniej subtelne ale przydatne kwestie na które można – ale też niekoniecznie trzeba – zwrócić uwagę.

Forex: moje rekomendacje dotyczące wyboru brokera

Rekomendacje dotyczące wyboru odpowiedniego brokera nie powinny z góry narzucać jednej, konkretnej firmy jak ma to miejsce w wielu, często sponsorowanych wypowiedziach i artykułach. Co więcej nie powinny z góry narzucać też samego typu: czy powinien być broker ECN czy może MM? Przed udzieleniem jakiejkolwiek rekomendacji należałby się raczej zastanowić na które aspekty należy zwrócić szczególną uwagę a które są na tyle podobne u konkurentów że można je pominąć. Dziś postaram się przedstawić najważniejsze kwestie na które warto porównać podczas decyzji wyboru platformy.
Zacznijmy jednak od początku. Często osoby które nie miały dotąd do czynienia z tradingiem, swój wybór traktują dosyć lakonicznie wychodząc z założenia że skoro platforma działa dosyć długo na rynku i została polecona przez telemarketera lub co gorzej, poznana z reklamy, jej wybór będzie dobrym rozwiązaniem. Niestety wiele firm działa właśnie w ten sposób: nakłonić możliwie największą ilość zainteresowanych do inwestowania i.. zostawić ich samym sobie. To często spotykana sytuacja która na szczęście powoli się zmienia. Niezależnie jednak od tego jak trafimy, pierwszym i najważniejszym krokiem powinno być sprawdzenie czy firma oferuje coś ponad udostępnienie samej platformy.

Sprawdźmy więc jak wygląda pomoc techniczna: czy istnieje możliwość bezpośredniego telefonicznego kontaktu z accountem (opiekunem naszego konta), czy pomoc oferowana jest w języku polskim oraz jak szybko i sprawnie zostanie rozwiązany nasz problem który zgłosimy mailowo lub przez system ticketów.

Wbrew pozorom powyższa kwestia jest bardzo ważna i tylko na początku może wydawać się błahostką. Kiedy wszystko działa sprawnie, nie zdajemy sobie sprawy jak ważna i nieoceniona jest pomoc w sytuacjach kryzysowych (w końcu chodzi o nasze pieniądze!). Dodatkowo kontakt jest powiązany z inną, równie ważną kwestią: szkoleniami. Gro działających na rynku firm oferuje szereg szkoleń online, filmów instruktażowych oraz ebooków do ściągnięcia. To dobrze jednak powoli odchodzi się od takiego modelu na rzecz szkoleń stacjonarnych (te często organizowane są w Warszawie, Trójmieście, Poznaniu i Krakowie). Dodatkowo coraz więcej firm oferuje szkolenia w trybie 1 na 1. Uczestniczy w nim doświadczony szkoleniowiec który pokieruje nas przez omawianą strategię lub po prostu wdroży w postawy, nawet podczas operowania na koncie demonstracyjnym. Dla tego ostatniego warto wspomnieć iż szkolenia często dostępne są dopiero do dokonaniu depozytu: tym samym nawet jeśli dotąd nie mieliśmy praktycznego kontaktu z Forex, wystarczy że wpłacimy gotówkę na przyszłe inwestycje a proces nauki możemy rozpocząć właśnie na koncie demonstracyjnym: bez obaw iż coś stracimy.

Kolejną, bardzo istotną ale możliwą do pominięcia rekomendacją będzie sprawdzenie szerokości spreadu. To prowizja którą pobiera broker w zamian za umożliwienie handlu.
Wynosi ona zazwyczaj kilka pipsów i nie powinna być specjalnie mocno odczuwalna. Dlaczego zaś nie ma konieczności jej sprawdzania? Otóż jeśli tylko wybieramy jedną z polecanych i rekomendowanych platform, możemy z dużą pewnością stwierdzić iż prowizja będzie na względnie stałym poziomie (zapraszamy do naszego rankingu brokerów w celu sprawdzenia listy sprawdzonych brokerów Forex). Jeśli jednak zarejestrujemy się w nikomu nieznanej firmie, może okazać się że liczne bonusy i darmowe dodatki są jedynie przykrywką do wysokich, często wartości dwu- a nawet trzy- krotnie przewyższających standardowe prowizje.

Ostatnią ważną kwestią jest bezpieczeństwo powierzonych środków. Tutaj należy posiłkować się wcześniej wspomnianymi rekomendacjami innych internautów oraz zapisem (często umieszczonym w stopce serwisu) o podleganiu odpowiedniemu organowi nadzoru finansowego. Ten gwarantuje że zawsze w razie ewentualnych problemów odzyskamy zainwestowany kapitał.

Podsumowując: nie opierajmy się tylko na reklamach. Nie ufajmy telemarketerom. Zawsze sprawdźmy opinie i oceny wybranego brokera. Pozwoli to uniknąć przykrych rozczarowań.

Coraz większy wybór

Dzisiejszy wpis jest podyktowany faktem iż Polska przestaje być krajem na końcu świata. Na rynku pojawia się coraz więcej brokerów obsługujących nie tylko graczy z Polski ale też umożliwiających korzystanie z platformy w naszym ojczystym języku. O ile to pierwsze może się Wam kuriozalnym stwierdzeniem to niestety jest prawdziwe. Mimo obecności na globalnym rynku kolejnych firm, bardzo często gracze nie mieli możliwości z nich korzystać. Z powodu płatności. Dlaczego? Wiele firm oferowało wpłaty za pośrednictwem karty kredytowej i to faktycznie się to sprawdzało. Niestety niska świadomość społeczna i brak możliwości skorzystania z systemu szybkich płatności czy chociażby przelewu bankowego (do banku w Polsce – czyli bez absurdalnie wysokich prowizji transakcyjnych) powodowały że potencjalnie zainteresowane osoby nie miały możliwości skorzystania z oferty dużych i rozwiniętych operatorów.

Na szczęście z czasem się to zmienia a tylko w ciągu ostatnich 8-12 miesięcy w prasie czy internecie można trafić na reklamy coraz to nowych brokerów. Dodatkowo cieszy fakt że oprócz rozpoczęcia procedury on-line, duża część otwiera fizyczne biura w Warszawie czy Krakowie. Dzięki temu w razie jakichkolwiek problemów możemy się skontaktować z konsultantem z Polski. W ojczystym języku. Z doświadczenia mogę powiedzieć że to dużo wygodniejsze aniżeli próba wytłumaczenia swojego problemu po angielsku przez odpowiednik Skypea osobie która siedzi w Indiach.

Nie kwestionuję tutaj kompetencji czy znajomości języka przez konsultanta: nie mając jednak codziennego kontaktu „mówionego” z językiem angielskim, próba komunikacji jest co najmniej niewygodna.

Co więcej: duża liczba brokerów to nie tylko większa gama możliwości. Konkurencja powoduje obniżenie spreadów i podwyższenie jakości obsługi. Co prawda jeszcze kilka lat temu można było znaleźć dobre firmy ale często skierowane były one do bardziej zamożnego klienta. Doskonałym przykładem będzie broker XTB – sprawdźcie komentarze pod recenzją: większość głosów to właśnie narzekanie na brak możliwości inwestycji kwotami mniejszymi od kilku tysięcy złotych. Po kilku miesiącach inwestowania nie wydaje się to być zbyt wygórowaną ilością jednak dla początkującej osoby która chciałaby sprawdzić jak wygląda inwestowanie w praktyce prawdziwą gotówką. Oczywiście są konta demonstracyjne na których zawsze należy spróbować swoich sił jednak inwestowanie wirtualnymi a prawdziwymi pieniędzmi to duża różnica psychologiczna. I właśnie dlatego m.in. ten broker po kilku latach otworzył rachunek typu Basic gdzie minimalna wpłata wynosi 1000PLN.

Co cieszy równie mocno: praktycznie każda nowa firma to nie tylko reklamy i i sama platforma. To także bardzo fajna i stojąca na naprawdę wysokim poziomie obsługa klienta. Nie chcę polecać Wam żadnego konkretnego brokera (dla zainteresowanych: informację o tym znajdziecie w jednym z poprzednich wpisów) jednak z rozmów jakie czasami odbywam z innymi traderami (polecam regularne niedzielne spotkania w Krakowie) to praktycznie każda duża firma zatrudnia kilku konsultantów z Polski dostępnych pod telefonem. Dla tych którzy nie pamiętają jeszcze na początku 2012 roku działało w Polsce chyba 2 brokerów którzy mieli taką możliwość!

Wracając jednak do meritum – posłużę się kiedyś już wspomnianą stroną brokerzy-forex.edu.pl (tak, wiem – są inne jednak na tej można znaleźć najwięcej komentarzy). Od zeszłego miesiąca pojawiły się trzy nowe platformy (kolejność losowa) – IronFX, iForex, FxPro. O ile nie miałem wcześniej styczności z dwoma ostatnimi to Inronfx jest jedną z największych tego typu firm na świecie. I ukłon w stronę naszych rodaków to ewidentny znak że faktycznie coś się dzieje. I piszę tutaj nie tylko o wzroście świadomości istnienia rynków walutowych ale też wiedzy że przeciętny Kowalski może na tych rynkach zarabiać inwestować (tak, wiem – dziękuję za zwrócenie uwagi).

I słowami podsumowania: rynek Forex się zmienia. Powoli ale regularnie wciąga coraz więcej nowych osób. Organizowane są szkolenia i seminaria na różnych poziomach zaawansowania, górują jednak te dla początkujących. I co najważniejsze, często to darmowe spotkania organizowane przez samych brokerów. Na spotkaniach branżowych pojawia się też coraz więcej nowych twarzy i często (co na początku wydawało mi się bardzo dziwne) to osoby które kiedyś były regularnymi graczami zakładów bukmacherskich – to już jednak temat na osobny wpis.

Graj z trendem

Jedną z niezaprzeczalnych zalet rynków finansowych jest istnienie trendu. To ogólna wizualizacja zachowania wszystkich uczestników: czy sprzedają czy może kupują? To także pewne ujęcie historyczne: zawsze istnieje możliwość sprawdzenia jak zachowywały się kursy wczoraj czy tydzień temu. Jak wykorzystać tę banalną w swej prostocie ale też nie do końca zrozumiałą zależność?

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z istnienia trendu krótko- i długo- terminowego. Zazwyczaj w przypadku tego pierwszego można zauważyć bardzo spokojne i względnie niezmienne zachowania. Kiedy jednak spojrzeć na rynek w krótszym okresie czasu, okaże się że ta niezmienność podlega ciągłym wahaniom a kurs nieustannie spada i wzrasta.
1

Jak widać na powyższym wykresie dla pary EUR/USD, wartość pary oscylowała między 1.3550 a 1.3750. Na Forex to duża różnica jednak inwestorzy długoterminowi widzą że powoli ale systematycznie wartość pary rosła. Z racji posiadanego zabezpieczenia, mogą oni sobie pozwolić na chwilowe spadki gdyż z czasem i tak zarobią na wzroście.
Jeśli jednak skupić się tylko na 18 lutym:

2

można zauważyć szybkie i częste wahania. Całkiem spore zmiana wartości o 0.0060 pozwala zarobić kilka tysięcy USD w ciągu zaledwie kilku godzin.

Jak wyznaczyć trend? Jak go wykorzystać? Dzisiejszy wpis jest jedynie wstępem do tego zagadnienia: szerzej przeczytacie o nim w kolejnych artykułach.

PS. Korzystając z okazji, zapraszam do zapoznania się z moją recenzją brokera Plus500 opublikowaną na Platformie-Forex.

Poznaj typy brokerów Forex

Temat skierowany jest do początkujących graczy i osób które od początku inwestują u jednego i tego samego brokera. Chciałbym też zaznaczyć (o czym nie omieszkam wspomnieć w dalszej części) że nie propaguję żadnego typu gdyż w każdym znaleźć można plusy i minusy.

Podczas wyboru pierwszego brokera kierujemy się opiniami znalezionymi w sieci a także radami znajomych. Często jednak nie bierzemy pod uwagę rodzaju brokera: czy będziemy grać właśnie z nim czy może z rynkiem? Jeśli nie wiesz co to STP, ECN, Dealing desk to… najprawdopodobniej korzystasz z najpopularniejszej na naszym rynku platformy typu Dealing Desk właśnie. W praktyce oznacza to że stroną każdej Twojej transakcji nie jest losowa osoba na rynku a sam dostawca (broker). Zaskoczony/zaskoczona? Spokojnie – nic Ci nie grozi a takie rozwiązanie jest naprawdę bardzo wygodne 🙂

Poniżej znajdziecie krótką charakterystykę i podział:

podzial-brokerow-forex

1. Dealing Desk – do tej grupy należą brokerzy typu Market Maker. Oznacza to że każda otwarta pozycja (niezależnie krótka czy długa) będzie realizowana przez firmę z której korzystamy. Jeśli kupujesz dolara, Twój broker odkupi od Ciebie euro.To taki wirtualny rynek. Kursy par są identyczne co w rzeczywistym a jedyną techniczną różnicą jest brak konieczności poszukiwania strony transakcji – zajmuje się tym sam broker.

Dzięki takiemu podejściu nie ma problemu z opóźnieniem realizacji transakcji a spready są stałe.

Graczy zaś na każdej platformie jest na tyle dużo że statystycznie otwierane przez nich pozycje się równoważą a sam broker nie musi nic „dokładać”.

2. No dealing desk – który dzieli się na brokerów typu STP i STP+ECN. Platformy z tej grupy są jedynie pośrednikami między inwestorem a resztą rynku. Ze względu na konieczność znalezienia strony każdej transakcji, ich realizacja może momentami ulec wydłużeniu. Należy też pamiętać że kupno i sprzedaż nie jest realizowana po kursie jaki wybraliśmy – ze względu na wspomniane opóźnienia (to kilka sekund), kurs może się zmienić. Nie dużo ale na tyle że możemy nieświadomie stracić lub zyskać.

Sam podział STP/ECN jest już kwestią bardziej techniczną. SPT to realizacja zleceń w banku; ECN – na rynku.

Jakiego brokera polecam? Jeśli nie inwestujecie kwot rzędu 300-500tyś/zł (po dźwigni to obrót wieloma milionami – to jednak zupełnie inne zasady, może kiedyś omówię je bardziej dokładnie), wybierzcie brokera Dealing Desk. Jest szybciej, wygodniej a komfort gry pozwala na skupieniu się na inwestycji.
W naszym zestawieniu: Brokerzy Forex każda platforma to Market Maker. Osobiście korzystam z EasyForex i jestem bardzo zadowolony.

Dlaczego powinieneś tu być?

Dlaczego uważasz że jesteś odpowiednią osobą do handlu walutami? Czy aby na pewno nadajesz się na tradera? Wydaje mi się że nikt przy zdrowych zmysłach kto dokonał już pierwszych -nastu czy -dziesięciu transakcji nie zadaje sobie takich pytań. W większości są to osoby które po prostu stwierdziły że giełda walut jest dla nich albo po prostu nie pasuje do ich osobowości (to akurat wg mnie jest wymówką – handlować może każdy).

Najczęściej zadawanym pytaniem – a jest ono powtarzane przez osoby nie mające dotąd praktycznego kontaktu z tradingiem jest:

„Czy na Forex można zarobić” -> Oczywiście że tak!

po tej zwięzłej odpowiedzi zaś niemalże za każdym razem pada pytanie:

„A ile dokładnie?”

I tutaj zaczynają się schody. Jeśli z góry założyć że jest to rentowna i pewna giełda, świat byłby pełen bogaczy. Niestety aby jedna osoba wygenerowała zysk, strona przeciwna musi stracić. Dotyczy to wszystkich typów brokerów – zarówno tych grających równolegle z rynkiem (Market Market – będących stroną naszych transakcji) jak i tych którzy są jedynie pośrednikami.

Odpowiedź z mojej strony jest inna. Jest w zasadzie pytaniem: „a ile chciałbyś/chciałabyś zarobić”. Dlaczego? Gdyż według mnie – a nie musicie się ze mną zgadzać – to rynek nieograniczonych możliwości. Nieograniczonych jeśli wziąć pod uwagę wielkość inwestycji i stopę zwrotu. Ograniczonych jednak czasem.

Rozwijając: przeciętny Kowalski rozpoczyna pierwsze kroki inwestując jedynie fragment kapitału. Może to być 1000zł, może być i 50 tysięcy. Niemniej jest to jedynie część posiadanego portfela, reszta jest zabezpieczeniem na życie, na rachunki i inne wydatki. Dopiero kiedy wartość zainwestowanego kapitału zaczyna rosnąć, wielkość otwieranych pozycji rośnie i jednostkowy zysk również rośnie. Na to jednak trzeba czasu.
I na sam koniec odpowiadając na pytanie z tytułu wpisu: czy Forex to miejsce właśnie dla Ciebie? TAK.

To praktycznie jedyna odpowiedź pasująca do profilu 90% zainteresowanych. Mogą być nimi humaniści którzy za pomocą analizy fundamentalnej będą potrafili stworzyć swoją własną strategię gry a mogą nimi być umysły ścisłe które z kolej za pomocą analizy technicznej dokonają analizy trendu i na jego podstawie wyznaczą przyszły kurs waluty.
Najważniejsze jest co innego. Chodzi o systematyczność i poważne podejście do tematu. Kiedy tylko będziemy w stanie zagłębić się w niego na tyle aby poznać najważniejsze techniki, przetestować na koncie demonstracyjnym wypracowane rozwiązania i na sam koniec podjąć pierwszy najważniejszy krok: wpłacić pieniądze i zacząć nimi obracać, będzie to kolejny etap Waszego życia. Kolejny i dużo bogatszy.

Dźwignia 1:1000? No bez przesady…

Dźwignia jest jak każdy widzi. Czasami mniejsza, czasami większa, ale to właśnie dzięki niej Forex jest tak popularny wśród przeciętnych Kowalskich. Mają oni szanse wcielić się w rolę profesjonalnego inwestora obracającego setkami tysięcy złotych. Czy jednak naprawdę duża dźwignia pomnażająca nasz wkład 500- czy 1000- razy jest tak pożyteczna? Nie do końca.

Dźwignia finansowa zwana inaczej lewarem walutowym to instrument finansowy dzięki któremu – w przypadku giełdy Forex – broker pomnaża inwestowane środki x razy. Dla 1:50 będzie to 50-krotne pomnożenie kapitału, dla 1:200 – 200-krotne.

Samemu brokerowi pobierającemu prowizję od zrealizowanego zysku lub straty (tzw. spread) zależy aby wartości transakcji były jak najwyższe. Dla gracza to z kolej możliwość wygenerowania jednostkowo wielokrotnie wyższego zysku.

Zastanówmy się nad sensem dźwigni. Dzięki niej mając 1000PLN w kieszeni możemy obracać (dla 1:200) kapitałem wielkości 200tyś. W ten sposób nawet niewielkie wahania wartości rzędu 10-12 pipsów powodują że zysk nie liczy się w groszach czy złotówkach a nawet kilkudziesięciu złoty.

Oczywiście jest to bardzo wygodne jednak wiele (a zdarza się to nawet doświadczonym traderom) osób zapomina że działa to także w drugą stronę. Jeśli trend podąży w innym niż zakładany kierunku, gracz nie traci przysłowiowych drobnych a naprawdę duże pieniądze.

Czy jednak ta drobna „niedogodność” powoduje że powinniśmy zrezygnować z tak wielu możliwości? Oczywiście że nie! Ale powinniśmy zachować umiar.

Jeśli ktoś oferuje mnożnik 50x czy 100x, nawet podczas ryzykownej gry w razie przegranej nie tracimy dużo. Jeśli jednak wartości te są powiększone 1000x to zainwestowanie 40% całej wartości portfela może – podczas nieudanej inwestycji – wyzerować całe zabezpieczenie oraz wszystko co pozostało na koncie. Dlaczego? Ano dlatego że w powyższym przykładzie 1000zł nie zagramy 200tyś a 1mln złoty. Nie jest to dużo jeśli faktycznie posiadamy np: 20tyś. Jeśli jednak posiadać tylko 1tyś to spadek kursu rzędu 1 pipsa powoduje że zostajemy z niczym.

Jak żyć?

Doświadczeni treaderzy grający z głową stosują bardzo prostą i skuteczną metodę. Otwierają wiele drobnych transakcji (obarczonych m.in. zleceniami) dzięki czemu czas uzyskania dużych pieniędzy wydłuża się ale jest też bezpieczniejszy. I dużo bardziej pewny.

Psychologia i mity

W jednym z ostatnich wpisów obiecałem dokończyć temat obiegowych mitów giełdy Forex i podjąć zagadnienie psychologii gry. Tym samym dziś przeczytacie o częstych – jakże niewłaściwych! – zachowaniach graczy, stalowych nerwach i i hazardzie.

Jesse Livermore powiedział że niekontrolowane emocje są śmiertelnym wrogiem każdego spekulanta giełdowego. Ile w tym prawdy wie każdy kto chociaż zamknął otwartą pozycję z dużą stratą lub odwrotnie: zbyt długo czekał z zamknięciem generując dużo mniejszy niż wcześniej zakładany zysk.

Niemal w każdym przewodniku czy książce traktującej o handlu walutą przeczytać można że stosowanie zleceń (stop-loss i take-profit oraz ich kombinacji) jest koniecznością. Dzięki nim decyzyjność oddelegowujemy w ręce komputera – ten już bez żadnego wahania realizuje wcześniej określone zadania.

Jeśli jednak zająć się tematem samodzielnie i manualnie zamykać otwarte pozycje, można zauważyć że traderzy (jeśli można tak nazwać osoby działające niezgodnie z najbardziej trywialnymi zasadami) często przegapiają moment najlepszej chwili na zamknięcie pozycji. Dzieje się tak ponieważ zamiast działać zgodnie z zasadami rządzącymi światem finansów, mają nadzieję że „być może tym razem będzie inaczej” a trend się odbije. Niestety w praktyce takie coś zdarza się bardzo rzadko..

Wracając do tematu mitów. Często słyszę że początkujący gracze zrezygnowali z dalszej przygody z giełdą walutową ze względu na wygenerowaną na początku większą lub mniejszą stratę. OK, straciliście. Ale – na Boga! – dlaczego wpierw nie spróbowaliście skorzystać z konta demonstracyjnego? Przecież ono właśnie od tego jest. Aby testować, sprawdzać i uczyć się. A kiedy już uznacie że coś potraficie, dopiero wtedy zacznijcie inwestować prywatne pieniądze. Tym samym obalam mit o tym że początkujący zawsze tracą. Tracą ci którzy od razu rzucają się na głęboką wodę.

Ostatnim zaś zdaniem potwierdzić można obiegową plotkę że tylko eksperci zarabiają. Tak jest: bez wiedzy i doświadczenia dużo się nie zdziała.

Kończąc dzisiejsze przemyślenia dochodzimy do ostatniego już zagadnienia: hazardu. Ten jest w Polsce zabroniony. Pomijam  tutaj temat totolotka czy wszelkiego rodzaju STSów – one płacą podatki więc mogą. Nawet nie będę się nad tym rozwodził.

Jeśli jednak spojrzeć na internetowych bukmacherów wiadomo że są oni nielegalni. Czy więc Forex można podłączyć pod hazard a brokerów wrzucić do jednego worka z bukmacherami? Nie do końca. Oczywiście rynek jest nieprzewidywalny i często wydaje się że handel to strzał na ślepo. Z drugiej jednak strony wracam do poprzedniego akapitu gdzie można przeczytać że jeśli tylko dobyć odpowiednio dużo doświadczenia, strzały w ciemno coraz bardziej się rozmywają i są zastępowane świadomymi i rozważnymi decyzjami.

Forex: miejsce zarobienia łatwych pieniędzy?

Wszelkie reklamy dotyczące rynków finansowych – w tym rynku Forex – informują odbiorę że jest to miejsce gdzie można zdobyć szybkie i łatwe pieniądze. Smaczku dodaje możliwość korzystania z dźwigni finansowej dzięki której gracz może niewielką ilością kapitału zarobić krocie. Jak jest naprawdę? Czy można obalić mit łatwego pieniądza? Zapraszam do zapoznania się z resztą wpisu.

Zacznijmy od zadania sobie podstawowego pytania: czy Forex jest miejscem zarobienia łatwych pieniędzy? Odpowiedź nie jest do końca oczywista. Z jednej strony doświadczeni traderzy są w stanie zarobić krocie jednego dnia generując zysk przekraczający średnią pensję. Z drugiej: nowi gracze mogą liczyć na szczęście początkującego (które po prawdzie może się zdarzyć raz czy dwa ale nie przez cały czas) albo po prostu mogą stracić cały zainwestowany kapitał. Powiedzmy sobie szczerze: aby w dłuższym okresie czasu generować dodatni bilans, należy mieć nie tylko dużą wiedzę ale też doświadczenie. A to przychodzi z czasem.

Oczywiście przez pierwsze miesiące można grać na koncie demonstracyjnym ale kto by się nim przejmował.. Przecież wg informacji z reklamy będę mógł zarabiać od razu! Szkoda że tak duża ilość graczy rezygnuje przez złe decyzje podjęte podczas pierwszych dni gry…

Kolejny mit dotyczy ciągłej obecności na giełdzie. Dla niedoświadczonych graczy lub osób nie mających dotąd styczności z giełdą walutową faktycznie może się wydawać że popularne z totolotka hasło „żeby wygrać trzeba grać” jest aktualne w każdym jego znaczeniu.

Niemniej osoby które faktycznie zajmują się handlem walutami wiedzą że rola gracza polega na ustalaniu zleceń kupna/sprzedaży wraz z wykorzystaniem limitów maksymalnego zysku i straty. Dzięki nim odchodzi konieczność ciągłego obserwowania rynku: zajmie się tym komputer a graczowi pozostaje jedynie szukać „kolejnych okazji”.

Ostatnią rzeczą w dzisiejszym wpisie będzie poruszenie kwestii ilości transakcji. Powszechne mniemanie (jak najbardziej prawidłowe dla początkujących) zarabiania drobnych kwot na wielu otwartych zleceniach to jedna z popularnych strategii (np: skalpowanie). Z drugiej jednak strony czym większy staż tym większe inwestowane kwoty i większy zysk jednostkowy z każdej transakcji. Dodatkowo naprawdę doświadczone osoby mogą próbować otwierać pozycje trwające kilka dni (lub zająć się kontraktami terminowymi). To bardziej ryzykowne podejście jednak stopa zysku potrafi przekroczyć jednostkowo ~10%.

W kolejnym wpisie postaram się obalić kolejne mity i wyjaśnić kilka kwestii dotyczących psychologii gry.